Walentynki zaczynają się od relacji z sobą

O uważności, miłości i ciepłych relacjach, które naprawdę wzmacniają

Walentynki często kojarzą się z czymś zewnętrznym. Z gestem. Z bukietem. Z kolacją. Z kimś obok. Ale jest też inna, cichsza strona tego dnia. Taka, która nie potrzebuje wielkich słów. To pytanie:

  • Czy jestem w relacji z samą sobą?
  • Czy potrafię być przy sobie z czułością?
  • Czy potrafię być w relacji z drugim człowiekiem tak, by nie zgubić siebie?

Bo prawdziwe ciepło w relacjach nie zaczyna się od perfekcyjnej komunikacji. Zaczyna się od obecności. Od tego, że naprawdę jesteśmy. Od autopilota do świadomej relacji. Wiele osób żyje dziś w trybie autopilota. Działamy. Reagujemy. Odpowiadamy na wiadomości. Podejmujemy decyzje szybko, często bardziej z napięcia niż z wyboru. Czasem jesteśmy w relacjach, ale tak naprawdę… jesteśmy zmęczeni. Przebodźcowani. Oddzieleni od siebie. I wtedy relacja — zamiast być miejscem ukojenia — staje się kolejnym polem napięcia. W takich momentach uważność nie jest luksusem.

Jest powrotem. Powrotem do siebie, do ciała, do oddechu, do prawdy. Miłość do siebie to nie egoizm. To fundament.

Miłość do siebie nie oznacza:

• „zajmuję się tylko sobą”;

• „jestem zawsze najważniejsza”;

• „stawiam siebie ponad innych”.

Miłość do siebie oznacza raczej:

  • „Jestem po swojej stronie.”;
  • „Słyszę siebie.”;
  • „Nie porzucam siebie w relacji”.

To postawa łagodnej obecności.


Czasem miłość do siebie to odpoczynek.

Czasem to granica.

Czasem to powiedzenie „nie wiem”.

A czasem to powiedzenie „tak, potrzebuję bliskości”.


Relacje, które wzmacniają… i te, które osłabiają

Relacje mogą być przestrzenią rozwoju. Ale mogą też być przestrzenią, w której odgrywamy stare role. W psychologii par istnieje pojęcie, które pięknie opisuje te nieświadome układy: koluzja.

Koluzja (z łac. colludere – „grać razem”) to nieświadomy układ między partnerami, oparty na wspólnym nierozwiązanym problemie z przeszłości. To sytuacja, w której partnerzy dopasowują się do siebie swoimi zranieniami. 

Koluzja:

  • to nie jest manipulacja,
  • to nie jest zła wola,
  • to raczej próba odnalezienia bezpieczeństwa w znanym schemacie.

Jedna osoba reguluje napięcie poprzez kontrolę. Druga poprzez wycofanie.

Jedna opiekuje się nadmiernie. Druga staje się zależna.

I choć z zewnątrz relacja może wyglądać stabilnie, w środku często jest w niej mało przestrzeni na prawdziwe spotkanie.

Koluzja zatrzymuje rozwój — bo aby układ trwał, każda osoba musi grać swoją rolę. 


Cztery wzorce koluzji — czyli jak miłość staje się rolą

Jürg Willi opisał kilka głównych wzorców koluzyjnych, które często pojawiają się w parach:

• koluzja narcystyczna (walka o wartość)

• koluzja zależności (opiekun i dziecko)

• koluzja kontroli (dominacja i opór)

• koluzja rywalizacji (lęk przed intymnością ukryty pod pozorami siły) 

Każda z nich ma jedno wspólne źródło: brak kontaktu z własną autentycznością. Bo kiedy nie umiemy być przy sobie, zaczynamy szukać siebie w roli.


Uważność jako droga do autentycznego „TAK” i „NIE”

Uważność uczy czegoś niezwykle prostego.

Zanim zareagujesz — zatrzymaj się.

Zanim odpowiesz — poczuj.

Zanim wejdziesz w schemat — wróć do oddechu.


To dlatego podczas warsztatów:

Od autopilota do świadomej relacji”oraz „Spokojny umysł, spokojne ciało”uczysz się praktyk, które nie są teorią, tylko doświadczeniem.


Co daje dzień zatrzymania?

Warsztaty są zaproszeniem do:

1. przybycia do siebie

Oddech. Ciało. Cisza. Powrót do centrum, które nie jest w głowie, tylko w obecności.

2. ruchu jako czułej regulacji

QiGong i Tai Chi jako medytacja w ruchu. Uspokojenie układu nerwowego. Stabilność. Delikatność.

3. życzliwości i autentyczności

Uważność to także postawa serca. Każda osoba tworzy swoją afirmację-kompas:

„Na mojej drodze wybieram…”

4. uważnej komunikacji

Relacje nie muszą być polem reakcji. Mogą być przestrzenią odpowiedzi.

Ćwiczymy rozpoznawanie swojego prawdziwego:

• TAK

• NIE

• POTRZEBUJĘ

• BOJĘ SIĘ

• CHCĘ BYĆ BLISKO

To właśnie jest miłość w praktyce.


Jak wychodzi się z koluzji?

Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie wzorca. Zrozumienie, że zachowanie partnera często nie jest wrogością, tylko częścią wspólnego układu. Kolejne kroki to:

• praca nad własnymi emocjami,

• szczera komunikacja,

• odzyskiwanie autonomii,

• budowanie relacji, w której dwie osoby mogą być razem, nie rezygnując z siebie.

Uważność jest jedną z najpiękniejszych dróg, by to zrobić łagodnie.


Walentynki na co dzień jako wybór obecności

Może w tym roku Walentynki mogą być codziennie i nie muszą być o kimś innym.

Może mogą być o tym, że:

  • wracasz do siebie,
  • uczysz się mówić do siebie łagodniej,
  • budujesz relacje, które wzmacniają,
  • wychodzisz z autopilota,
  • zaczynasz odpowiadać, zamiast reagować.

Bo miłość nie jest tylko uczuciem.

Miłość jest praktyką.

I czasem zaczyna się od jednego oddechu.

Zainteresował Cię artykuł? 

Zapraszam do kontaktu, 

Beata Krzos 

Jestem psychologiem, który łączy naukę z uważną obecnością i nowoczesnymi narzędziami wspierającymi dobrostan. Jako coach ACC ICF, trenerka EEG i HRV Biofeedback oraz licencjonowana konsultantka i trenerka Odporności Psychicznej, wspieram zarówno dorosłych, jak i młodzież w odnajdywaniu wewnętrznej równowagi, regulowaniu emocji, koncentracji uwagi – niezależnie od wyzwań, z jakimi się mierzą. Uczę budowania relacji opartych na zdrowych granicach i uważnej komunikacji.